W samochodzie robi się zimno

Zmieniające się pory roku to dobra okazja, by sprawdzić, czy ogrzewanie w naszym samochodzie działa tak, jak powinno. Zwłaszcza, gdy zaczynają się zimniejsze, listopadowo-grudniowe popołudnia i włączenie ogrzewania staje się niezbędne, by przeżyć jazdę w mrozie. Jednak czasami może się okazać, że w naszym aucie zepsuło się ogrzewanie. Wtedy w panice szukamy dobrego fachowca, który zdiagnozuje problem i podpowie, czy da się jeszcze coś naprawić, czy części do wymiany jest znacznie więcej, niż naszych funduszy w portfelu.

Kiedy zauważymy problemy z ogrzewaniem mamy kilka opcji doraźnego działania. Pierwszym podejrzeniem, gdy zauważymy kłopoty, jest usterka termostatu. Steruje on wymianą płynu chłodniczego, może więc mieć na ogrzewanie znaczący wpływ. Wtedy pozostaje wymiana, jednak czasami zabieg ten nie przywraca sprawnego funkcjonowania naszego modelu. Wtedy można spróbować odpowietrzyć układ chłodzenia. Często trudności spowodowane są powstawaniem bąbli w układzie ogrzewania kabiny kierowcy, odpowietrzenie może więc pomóc w pozbyciu się ich, jest to jednak dużo trudniejsze i najlepiej udać się z tym do mechanika, a jeśli już podejmujemy próbę samemu sprawdźmy dokładnie, z jakiej grupy układów chłodzenia wywodzi się nasz samochód. Mniejszym problemem jest natomiast usterka dmuchawy. Tutaj diagnoza jest zwykle niezwykle prosta, bo dmuchawa albo działa sprawnie, albo nie. Możemy próbować kombinować z naprawą samemu, ale najlepiej udać się do profesjonalisty.